Wynalazki: geniusz czy nieuchronność? Wykonawcy scenariusza
Samotny wizjoner, który w zaciszu laboratorium doznaje nagłego olśnienia i w pojedynkę zmienia bieg historii, to jeden z najbardziej urzekających mitów naszej cywilizacji. Uwielbiamy opowieści o wybitnych jednostkach, które dzięki genialnemu umysłowi popchnęły nagle ludzkość z do przodu. Co jednak, jeśli Isaac Newton, Karol Darwin czy Alexander Graham Bell byli jedynie wykonawcami scenariusza, który i tak musiał zostać zrealizowany?
William F. Ogburn i Dorothy Thomas z Columbia University przeprowadzili słynny eksperyment myślowy: Gdyby wynalazca zmarł w niemowlęctwie, czy jego wynalazek nadal by się urzeczywistnił? Ich praca naukowa jest próbą odpowiedzi na to pytanie.
Wyścig łeb w łeb: 148 dowodów na nieuchronność
Ponad sto lat temu, w marcu 1922 roku, na łamach prestiżowego czasopisma Political Science Quarterly ukazał się artykuł, który na zawsze zmienił sposób, w jaki socjologowie patrzą na innowacje. Amerykański socjolog William F. Ogburn oraz jego doktorantka Dorothy Thomas opublikowali pracę zatytułowaną „Are Inventions Inevitable? A Note on Social Evolution” (Czy wynalazki są nieuchronne? Przyczynek do ewolucji społecznej). Ich wnioski do dziś brzmią prowokacyjnie: wielkie przełomy naukowe i techniczne są nie tyle zasługą odizolowanego geniuszu, ile logicznym, niemal automatycznym następstwem rozwoju społecznego i kulturowego.
Aby poprzeć swoją śmiałą hipotezę twardymi danymi, Ogburn i Thomas dokonali tytanicznej pracy badawczej. Przeanalizowali historię nauki i skompilowali listę aż 148 doniosłych wynalazków i odkryć, które zostały dokonane przez co najmniej dwie osoby w tym samym czasie, zupełnie niezależnie od siebie. . Zjawisko to, nazywane w socjologii nauki „wielokrotnym odkryciem” (multiple discovery), stanowiło dla badaczy kluczowy dowód na to, że innowacje są nieuchronnym produktem ewolucji kulturowej.
Historia pęka w szwach od takich „bliźniaczych pomysłów”
Rachunek różniczkowy i całkowy: Isaac Newton i Gottfried Wilhelm Leibniz opracowali go niemal równolegle pod koniec XVII wieku, co doprowadziło do jednego z najgłośniejszych sporów o prymat w historii nauki.
Teoria ewolucji: Karol Darwin pracował nad swoją teorią przez dekady, jednak rzucił się do publikacji O powstawaniu gatunków dopiero wtedy, gdy młody przyrodnik Alfred Russel Wallace przysłał mu list z opisem dokładnie tego samego mechanizmu doboru naturalnego.
Telefon: Alexander Graham Bell przeszedł do historii jako ojciec telekomunikacji, ale jego konkurent, Elisha Gray, zgłosił wniosek patentowy dotyczący tego samego rozwiązania tego samego dnia – 14 lutego 1876 roku, zaledwie kilka godzin później.
Odkrycie Neptuna: Urbain Le Verrier i John Couch Adams niezależnie obliczyli pozycję nieznanej planety na podstawie anomalii w orbicie Urana.
Zasada zachowania energii: Jedno z najważniejszych praw współczesnej fizyki zostało sformułowane całkowicie niezależnie aż cztery razy w samym roku 1847. Dokonali tego: James Joule (Anglia), William Thomson (późniejszy lord Kelvin, Szkocja), Ludvig Colding (Dania) oraz Hermann von Helmholtz (Niemcy).
Ułamki dziesiętne: Zapis ułamkowy, bez którego nie wyobrażamy sobie dziś matematyki, został niezależnie wprowadzony i usystematyzowany przez trzech różnych matematyków działających w XVI wieku, którzy szukali ułatwienia w skomplikowanych obliczeniach astronomicznych i handlowych. Byli to m.in. Simon Stevin i Joost Bürgi.
Kinematograf / Kamera filmowa: W 1888 roku William Kennedy Dickson (pracujący w laboratoriach Thomasa Edisona w USA) stworzył urządzenie rejestrujące ruchome obrazy (Kineograf), podczas gdy we Francji Louis Le Prince opatentował własną wersję kamery filmowej.
Fotografia kolorowa: W maju 1869 roku we Francji doszło do niebywałego zbiegu okoliczności. Dwaj wynalazcy – Louis Ducos du Hauron oraz Charles Cros – przysłali do Francuskiej Akademii Nauk, niemal w tym samym tygodniu, opisy trójkolorowej fotografii opartej na bardzo zbliżonej zasadzie subtraktywnego mieszania barw. Panowie nigdy wcześniej się nie spotkali ani nie znali swoich prac.
Lista Ogburna i Thomas obejmowała również odkrycie tlenu (Priestley i Scheele), wynalezienie teleskopu czy termometru. Badacze zauważyli, że zjawisko to występuje zbyt często, by można je było zbyć mianem zwykłego zbiegu okoliczności.
Dwa filary innowacji: Dlaczego geniusz to za mało?
Autorzy artykułu postawili kluczowe pytanie: gdyby ci wielcy wynalazcy zmarli w niemowlęctwie, czy świat nigdy nie ujrzałby telefonu, maszyny parowej albo teorii ewolucji? Ich odpowiedź brzmiała: ujrzałby, i to prawdopodobnie w bardzo zbliżonym czasie.
Według Ogburna i Thomasa za powstanie każdego wynalazku odpowiadają dwa czynniki:
- Potencjał intelektualny jednostki (wrodzone zdolności).
- Stan bazy kulturowej (zakumulowana wiedza i technologia).
Jeśli chodzi o pierwszy czynnik, ludzki intelekt w populacji rozkłada się zgodnie z krzywą Gaussa (krzywą dzwonową). Ludzie o wybitnych predyspozycjach umysłowych rodzili się zarówno w starożytnym Egipcie, w średniowieczu, jak i w epoce oświecenia. Dlaczego więc starożytny geniusz nie zbudował samolotu? Ponieważ brakowało mu drugiego, kluczowego elementu: bazy kulturowej.
Innowacja nie rodzi się w próżni. Jest ona syntezą już istniejących elementów. Samolot braci Wright nie mógł powstać w 1850 roku nie dlatego, że brakowało wtedy inteligentnych ludzi, ale dlatego, że nie istniał jeszcze odpowiednio lekki i wydajny silnik spalinowy, nie były rozwinięte badania nad aerodynamiką ani metalurgia lekkich stopów. Na przełomie XIX i XX wieku te elementy były już powszechnie dostępne. Baza kulturowa „nasyciła się” do tego stopnia, że lot maszyny cięższej od powietrza stał się kolejnym, oczywistym krokiem. Nic dziwnego, że w okolicach 1900 roku nad sterowalnymi maszynami latającymi pracowało niezależnie wiele zespołów na całym świecie (w tym we Francji, Niemczech czy USA).
W pokoju „sąsiadujących możliwości”
Współczesna nauka określa koncepcję Ogburna i Thomasa mianem „adjacent possible” (sąsiadujących możliwości), terminem ukutym przez biologa teoretycznego Stuarta Kauffmana. Wyobraźmy sobie rozwój wiedzy jako dom, w którym otwieramy kolejne pokoje. Nie możemy wejść do pokoju numer 4, nie przechodząc najpierw przez pokoje 1, 2 i 3. Dopiero gdy otworzymy drzwi do pokoju numer 3, przed naszymi oczami stają otworem drzwi do pokoju numer 4. W tym momencie każdy, kto znajduje się w pokoju trzecim, widzi te same drzwi i może przez nie przejść.
To właśnie dlatego innowacje są nieuniknione. Kiedy nauka i technologia osiągają odpowiedni punkt zwrotny, odkrycie wisi w powietrzu. Staje się własnością epoki, a nie tylko jednostki. Sto lat po publikacji artykułu Ogburna i Thomasa ich wnioski wydają się bardziej aktualne niż kiedykolwiek. Mechanizm ewolucji społecznej pozostaje bezwzględny: jeśli nie ty dokonasz tego odkrycia, z pewnością zrobi to ktoś inny.



Opublikuj komentarz